http://thenode.pl/artykuly/modelarstwo/911-reaper-bones-marsh-troll
Po moim pierwszym, raczej rozczarowującym spotkaniu z serią Bones firmy Reaper Miniatures czas na podejście drugie. Tym razem będzie to duży model – Marsh Troll.
Figurka tradycyjnie zapakowana w
przezroczysty Blister z kartonowymi plecami, na których nadrukowane są
ostrzeżenia i informacje o modelu.

Znajdujący się w środku model jest z
białego, niesamowicie miękkiego plastiku. Postać ma 54 mm wysokości, a
wbudowana podstawka – 46 na 25 mm (w najszerszych miejscach).
Podobnie jak w przypadku poprzedniego
recenzowanego modelu z serii Bones, plastik można kroić bez problemu. Z
wyginaniem jest trochę trudniej, bo elementy są grubsze.
Model nadaje się do grania od razu po
wyjęciu z opakowania. Wbudowana podstawka nadaje mu tyle stabilności, że
nawet pomimo bardzo dynamicznej pozy figurka nie przewraca się. Za to
należą się Reaperowi gratulacje.
Figurka nie miała nadlewek, a linie
podziału były dosyć standardowe. Jeśli zaś chodzi o ubytki, to trafiły
mi się dwie gigantyczne dziury w miejscach łączenia ramion z tułowiem.
Nie wiem, jaki jest powód ich powstania, bowiem nie wyglądają na
przypadkowy problem z odlewem. Niezależnie od przyczyny trzeba będzie
popracować nad takimi dziurami.

Jeśli chodzi o jakość odlewu, to nadal
jest ten sam problem: brak ostrych kątów i wyraźnych detali. W przypadku
trolla przeszkadza to dużo mniej, niż przy modelu rozmiarów człowieka,
jednak gdy przyjrzymy się głowom przy pasie monstrum, okaże się, że
ciężko jest rozpoznać poszczególne elementy twarzy. Ogólnie odnoszę
wrażenie, że im większe modele, tym lepiej.

Trzeba również powiedzieć, że noszona
przez trolla przepaska nie jest dwoma fragmentami tkaniny, tylko jedną
wielką bryłą pomiędzy nogami. Dziwne rozwiązanie zważywszy na to, że
„kolce” na plecach trolla są stosunkowo cienkie i gdyby szmatka była
takiej grubości, na pewno by się łatwo nie uszkodziła. (Bardzo możliwe,
że wynika to z ograniczeń technologii odlewu – aby szmatka nie była
bryłą, należałoby podzielić model na więcej części, inaczej nie dałoby
się go wyjąć z formy – przyp. Sarmor)
Figurka przedstawia trolla stojącego w
rozkroku i biorącego zamach swoją kolczastą maczugą. Potwór ma na sobie
przepaskę biodrową, przy której zwisają głowa i czaszki jakichś
nieszczęśników. O ile z przodu przypomina dosyć standardowego trolla –
paszcza, brzuch, ręce owinięte jakąś szmatą – to jego bagniste
pochodzenie widać po plecach, na których są wyrostki czy kolce, które
przywodzą na myśl grzbiet krokodyla. Troll ma również grzebień
przypominając ten u stegozaura. Na podstawce jest jakaś faktura ziemi,
ale trudno powiedzieć o niej coś więcej.

Rzeźba jest moim zdaniem bardzo ciekawa –
dzięki połączeniu dynamiki i interesujących pleców otrzymaliśmy figurkę
bardzo dobrze trafiającą w moje gusta.
Podsumowując, Marsh Troll to model,
który cierpi na te same problemy, co poprzedni model Reapera z serii
Bones, czyli słabą jakość odlewu. Jednak w jego przypadku jest to moim
zdaniem mniej uciążliwe. Wciąż nie jest to model nadający się na coś
więcej niż tabletop, jednak przekonał mnie do siebie na tyle, żeby nie
skreślać Bonesów i dać im jeszcze szansę.
Na koniec zobaczmy, jak potwór wypada w
porównaniu do innych modeli. Od lewej do prawej: Dyniaq (Spellcrow),
Treekin (Games Workshop, V ed. WFB), Troll, Space Marine (ponownie Games
Workshop).
Pomimo kilku ubytków model wygląda bardzo ciekawie i zachęca do malowania! :)
OdpowiedzUsuń