Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wolsung SSG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wolsung SSG. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Zapodstawkowanie

Cześć z moich modeli do Wolsunga nie miało podstawek. Wynikało to z tego że potrzebne nam były pomalowane  modele do pierwszego raportu ale na podstawki nie wystarczyło już czasu. Dlatego gdy pojawiła się u mnie odrobina ochoty od razu ją wykorzystałem.

Na pierwszy rzut poszedł młody Zachary który na podstawce musiał mieć coś podkreślającego jego charakter. Myślałem o mini barku ale ostatecznie padło na dziką bestię którą zdobył (najpewniej w antykwariacie ). Głowa jest od White Lionów z rydwanu High elfów a reszta z green stuffu 

  


Następnie pieski i pokojówka do Ash&Oak
Pieski dostały drewniane podstawki żeby pasować do Zacharego podobnie jak pokojówka jednak w jej przypadku zrobiłem troszkę szersze deski i jaśniejsze w ramach eksperymentu. tak żeby było podobnie ale nie identycznie


Na koniec golem laboratoryjny i bohater niezależny: niziołczy reporter.
Golem dostał podstawkę - kafelki w laboratorium natomiast niziołek chodnik ale z kostką brukową ułożoną w półkola, wyszło przyzwoicie ale bez rewelacji 

wtorek, 1 grudnia 2015

Wolsungowy bohater - szalony malarz -wersja druga



Po przedyskutowaniu na grupie facebookowej koncepcji mojego bohatera udało się stworzyć wersję ulepszoną . pierwotny zamysł razem z tłem fabularnym możecie znaleźć tutaj
A to zaktualizowane zasady:

poniedziałek, 30 listopada 2015

Golem Laboratoryjny

Starter klubu wynalazców zawiera dwa golemy laboratoryjne. Do tej pory miałem gotowego tylko jednego. I tak zbyt często nie używam dwóch a mam jeszcze  proxa którego bardzo lubię. Dlatego pomimo tego że model był gotowy: zkonwertowany i  zapodkładowany z gotową , pomalowaną podstawką to jakoś nie mogłem się zabrać za niego. Dopiero ostatnio udało mi się go pomazać. Schemat Kolorystyczny jest podobny do automatu numer jeden i myślę że będą się dobrze razem prezentować na polu bitwy.


A tu porównanie obu

środa, 25 listopada 2015

Wolsungowy Bohater - Szalony Malarz

Od jakiegoś czasu myślę nad napisaniem własnego bohatera do Wolsunga ale nie na zasadach tworzenia boahterów z podręcznika tylko własnego, z fabularnym zapleczem.  Oto co mi wyszło z tych rozważań

Asystent Laboratoryjny

Po raz kolejny udało mi się powiększyć swój klub wynalazców, tym razem o asystenta laboratoryjnego. Ten jest modelem od Reaper Miniatures - Dr Friedman, Mad Scientist. Cudny model i bardzo przyjemny w malowaniu. przyda mi się do gry bo byłem ograniczony do wystawiania jednego asystenta. A bardzo go lubię gdyż jego rzucanie chemikaliami jest zabawną umiejętnością i dobrze sprawdza się przeciwko ogrom.
Podstawka mojej roboty, trochę eksperyment. Mi się podoba chociaż Dorocie nie bardzo.



środa, 9 września 2015

Problemy z prasą - raport


Timmy O'Connor ostrożnie wychylił się zza wielkiej skrzyni i spojrzał na ogromną maszynę, pracującą z hałasem, od którego aż trzęsła się posadzka. Powietrze było gęste od spalin, wydobywających się z urządzenia. Timmy obserwował automat uważnie przez chwilę, po czym wyciągnął notes i zaczął szkicować.
-Proszę, proszę, czyż to nie Timmy “Łasica” O’Connor? - odezwał się głoś za nim. Timmy obrócił się na powoli. Przed nim stał Thomas Rockheart Junior w obstawie dwóch drabów.
- Mam wrażenie, że przy naszym ostatnim spotkaniu nie wyraziłem się dostatecznie jasno Panie O’Connor: ja NAPRAWDĘ nie lubię nieproszonych gość na MOIM terenie i każdego intruza spotka zasłużona kara.
Jeden z pomagierów Rockhearta zaczął uderzać w otwartą dłoń wielkim łomem.
Timmy przełkną ślinę…

                                                                           

czwartek, 3 września 2015

Karty do Wolsunga

Dorota,  moja dziewczyna,  zrobiła mi niespodziankę i przygotowała do karty postaci  do wolsunga.  Karty są wydrukowane i zalaminowane i w wersji polskiej.  Kolory wyglądają o wiele lepiej niż karty w koszulkach .  Wyglądają świetnie,  nie mogę się doczekać grania :)

środa, 26 sierpnia 2015

Recenzja miarki

the Node, portal o niszowym wargamingu (co w polsce jest wszystkim co nie jest Warhammerem :P ) opublikował dziś moją mini-recenzję miarki którą dostałem jakiś czas temu od Micro Art Studio. Zapraszam wiec do czytania pod tym linkiem jak i polubienia portalu.

http://thenode.pl/artykuly/gry-bitewne/895-wolsung-ssg-miarka

Natomiast tutaj sama recenzja

Nie uważam się za gadżeciarza, ale coraz częściej zdarza mi się doceniać sprytne i przydatne rozwiązania uprzyjemniające rozgrywkę. Ostatnio dostałem miarkę produkcji Micro Art Studio, która całkiem przydała się podczas gry.

Moją miarkę wykonano z drewna (chociaż MAS sprzedaje ją także w wersji z przezroczystego, kolorowego plastiku) i ma wymiary 6'' na 2'' oraz grubość ok. 3 mm. Ozdobiona jest gustownymi kołami zębatymi i logiem gry Wolsung.
Charakterystyczną cechą miarki jest to, że każdy jej bok służy do pomiaru innej odległości. Boki mają odpowiednio 6'', 3'', 2'', oraz 1''. W przypadku dwóch dłuższych krawędzi poszczególne cale są na przemian wcięte lub wystające, dzięki czemu dużo łatwiej jest mierzyć odległości i przemieszczać figurki.
Najciekawsze są krótkie krawędzie miarki. Myślę że wszyscy spotkaliśmy z problemem mierzenia małych odległość, jednego czy dwóch cali, pomiędzy bardzo „ekspresyjnymi” modelami albo w wąskich uliczkach miast. Produkt MAS niesamowicie to ułatwia pozwalając wsunąć między modele calowy fragment miarki i sprawdzić odległość. Niweluje to problem manewrowania zwiniętą częścią w przypadku normalnej miarki. Sprawdzanie odległości np. aur nigdy nie było łatwiejsze, a przede wszystkim dokładniejsze.
Miarka ma w zasadzie tylko jedną wadę: jest gadżetem. Ciężko mi sobie wyobrazić granie wyłącznie z jej pomocą. 6'' to bardzo popularny zasięg i w wielu sytuacjach wystarcza, jednak gdy do gry wchodzi broń zasięgowa, jest to po prostu za mało. Dlatego konieczne jest posiadanie również zwykłej, długiej taśmy.
Mimo to polecam miarkę wszystkim i jestem przekonany że znajdzie zastosowanie do każdej gry (no, może poza tymi, gdzie używa się centymetrów). Na początku można o niej zapomnieć, ale gdy człowiek przyzwyczai się do sprawdzania małych odległości za jej pomocą, gra staję się o wiele przyjemniejsza.

poniedziałek, 27 lipca 2015

Wolsungowy Raport

W pierwszym (merytorycznym) poście na blogu opiszę rozgrywkę w Wolsunga pomiędzy Wynalazcami (ja) i Triadą (Maciek).
Zdjęcia są słabej jakości, bo trochę na szybko, a część musiałem zrobić telefonem, bo rozładował się nam aparat w trakcie gry
Wśród wynalazców znaleźli się Thomas Rockheart jr. oraz Alice Tinkerly, a także Golem Obronny i Golem Laboratoryjny natomiast Traida składała się z Feniksa, Xena Jidao, Cienia i Rybaka.
Tak więc do dzieła:


Na rynku pojawiała się nowa dostawa przyprawy. A raczej pojawiłaby się, gdyby nie została porzucona, z nieznanych przyczyn, w zrujnowanej dzielnicy Lyoneese. Przyprawa jest jednym z głównych składników używek, które Triada Lotosowego Smoka rozprowadza po mieście.  Tak się również składa, że przyprawa owa jest ulubionym dodatkiem do Cygar Rockhearta jr., który nie planuje oddać jej bez walki. Trzeba się jednak się spieszyć, bo źle zabezpieczona nie wytrzyma długo w deszczowym klimacie miasta.



Członkowie Triady bez słowa ruszyli do swych zadań. Xen Jiadao razem z rybakiem zniknęli w kłębach gęstej mgły i podążyli okrężną drogą do swego celu. Znana mądrość mówiła, że pozornie dłuższa droga może okazać się szybsza i Xen miał zamiar się do niej zastosować. Tymczasem Feniks postanowił pójść drogą krótszą, lecz bardziej niebezpieczną. W końcu był wojownikiem. Od razu natknął się na swych wrogów, więc bez zbędnego wahania wystrzelił w ich stronę ognistą kulę. Cień widząc ten atak ustawił się na pozycje strzelecką ukryty we mgle.


Alice miała trochę dosyć, bo od wyjścia z klubu musiała wysłuchiwać opowiadań Thomasa o planach otwierania nowych fabryk. Przyglądała się swojemu nowemu dziełu: wielkiemu Golemowi Obronnemu, gdy nagle dostrzegła nadlatującą w jej stronę kulę ognia. Padła na ziemię, ale od razu się podniosła. 



- Do roboty mój mały - krzyknęła i pociągnęła dźwignie na wielkim golemie, dodając mu mocy.
 Robot ruszył, najpierw powoli, później rozpędzając się coraz bardziej, ciągnąc za sobą Rockhearta przyczepionego do niego magnetycznymi butami. Obok ucha świsnął krasnoludowi bełt wystrzelony przez przyczajonego Cienia. Wówczas Thomas nacisnął guzik na bucie, wyłączając pole magnetyczne, po czym pognał, mijając budynek z drugiej strony niż orkowie. 



Tymczasem Golem Obronny, w którego ślady poszedł jego laboratoryjny odpowiednik, ruszył w stronę Cienia. Feniks obserwował jak golemy wbiegają w mgłę po czym usłyszał tylko stłumiony krzyk orka i zobaczył nadlatującą w jego stronę potężną łapę Golema Obronnego. Już miał zablokować cios mieczem, lecz przypomniał sobie słowa swojego dawnego mistrza ze Starego Kraju. Mówił On “Pamiętaj, potężna wichura łamie duże drzewa, lecz czciną zaledwie tylko kołysze” Feniks postanowił być jak trzcina i uchylił się przed atakiem, po czym skoczył na golema i próbował go unieszkodliwić. Niestety jego miecz ześlizgnął się po nieprzebijalnym pancerzu.





Pamiętając o ognistej niespodziance Feniksa, Alcie Tinkery ukryła się i obserwowała jak radzą sobie jej żelaźni pupile. Golem ochronny ruszył za Xenem Jidao niszcząc wszystko co stanęło mu na drodze. Orczy mag obrócił się w stronę kroczącej kupy metalu, wykonał kilka delikatnych gestów przy których jego palce rozświetliła zielona poświata i zaczął wymawiać zaklęcie. Im dłużej mówił, tym bardzie golem zwalniał, aż w końcu zatrzymał się i zawrócił. Stary ork uśmiechnął się dyskretnie i ruszył dalej.


W tym samym czasie golem laboratoryjny ruszył z rozkazu Alice z zamiarem zatrzymania Feniksa. Ork popatrzył z spokojnie na niezdarny automat, uchylił się przed powolnym atakiem i jednym ruchem przeciął robota na pół od góry do dołu. Części rozsypały się po ulicy, Feniks popatrzył na nie z pogardą i zaczął rozglądać się za przeciwnikiem, który mógłby sprostać jego niesamowitym umiejętnościom walki.

Tymczasem wyścig trwał. Thomas Jr. biegł bez wytchnienia, gdzieś dwie ulice dalej mignął mu Xen Jidao ze swoim pomocnikiem również podążającym w stronę przypraw. Thomas niewiele myśląc odpalił magnetyczne buty, wbiegł po ścianie i, przeskakując beczki, wbiegł do zrujnowanego domu. Już zaczął odpalać swoje cygaro zwycięstwa, czym zadymił cały budynek, lecz za sobą usłyszał głosy członków Triady. 


- Żywcem towaru nie dostaniecie! - wykrzyczał. Z nową werwą pędęm wbiegł po schodach i już bez zbędnej zwłoki dopadł do skrzyń. 
Ostatnie przejęcie inicjatywy


I przejęcie transportu przez Wynalazców



Podsumowanie

Gra była bardzo przyjemna, nawet pomimo tego, że to były początki Maćka z Wolsungiem. Trochę się pobiliśmy, trochę pobiegaliśmy do skarbu. Wynalazcy wygrali przede wszystkim dzięki udanemu przejęciu inicjatywy w ostatniej turze, dzięki czemu Krasnolud mógł od razu pobiec do skrzyń.
Bliskie strefy wystawiania okazały się całkiem ciekawym pomysłem, myślę, że mają potencjał. Jednak w takich przypadkach celem gry nie powinna być walka między klubami. W takim przypadku bardziej przemyślany powinien być również teren (u nas był ok, ale w sumie mogło być lepiej). W każdym razie myślę, że w przyszłości jeszcze przetestuje alternatywne sposoby wystawienia.